Znów moje serce odmówiło współpracy, posłuszeństwa i postanowiło zaszaleć. Teraz z uśmiechem na ustach wspominam poprzedni taki incydent i jako anegdotę opowiadam: leżę w ciężkim stanie, doprawdy ze mną kiepsko słyszę jak lekarka woła: księdza, szybko KSIĘDZA! A ja pomyślałam: Co? Czy to znaczy, że ze mną jest aż tak źle, czy umieram!? Potem okazało się, że ów ksiądz jest pielęgniarzem w tym szpitalu.
A teraz.. Ten sam szpital... Ten sam ksiądz i nawet lekarka ta sama, która poprzednio mnie ranimowała, ta dzięki, której żyję... Jak dziwnie się to pisze.. Ta dzięki, której żyję... Tym razem poszło szybciej. Nie bawili się w kotka i myszkę, nie wieźli mnie na sygnale na kardiologię tylko od razu królówka za kroplówką - w sumie było ich pięć. Ten ból którego nie sposób opisać... Nikomu nie życzę... Pamiętam też ulgę jaką się czuje gdy jest sie po drugiej stronie tęczy i ten błogi spokój... Uczucie ciepła... Miłości i bliscy zmarli. Tak tam chce być. Ale jeszcze nie teraz, nie dziś. Dziś jeszcze nie jestem gotowa by... Umierać... Nie dziś...
Clara
piątek, 14 września 2018
piątek, 24 sierpnia 2018
Bo marzenia się spełniają...
Odkąd pamiętam właściwie
czyli od dziecka pragnęłam takiego prawdziwego ślubu
w białej sukni
Nie sądziłam tylko, że przy okazji zostanę Królową
czyli żoną króla
Mamy to
już minęły dwa miesiące
Pierwszy był taki miodowy
i życie toczy się dalej
Codzienność wystawia nas na próby
Przetrwamy?
Czas pokaże
16 czerwca o godzinie 13 powiedzieliśmy sobie sakramentalne TAK
i był wymarzony bukiet z niebieskich róż przywieziony prze mego ówczesnego
narzeczonego wprost z Krakowa no i niebieski Cabrio Mercedes, tak jak sobie wymarzyłam
i niebieski garnitur mojego wybranka... A potem zabawa - wesele do rana
:)
Jestem żoną :)
Clara
czyli od dziecka pragnęłam takiego prawdziwego ślubu
w białej sukni
Nie sądziłam tylko, że przy okazji zostanę Królową
czyli żoną króla
Mamy to
już minęły dwa miesiące
Pierwszy był taki miodowy
i życie toczy się dalej
Codzienność wystawia nas na próby
Przetrwamy?
Czas pokaże
16 czerwca o godzinie 13 powiedzieliśmy sobie sakramentalne TAK
i był wymarzony bukiet z niebieskich róż przywieziony prze mego ówczesnego
narzeczonego wprost z Krakowa no i niebieski Cabrio Mercedes, tak jak sobie wymarzyłam
i niebieski garnitur mojego wybranka... A potem zabawa - wesele do rana
:)
Jestem żoną :)
Clara
Subskrybuj:
Posty (Atom)

